Powrót na stronę główną
Literatura

Uczennica maga – Trudi Canavan

  • 2 sierpnia 2017
  • Gabriela Deda
  • Komentarzy: 7
  • Odsłon: 165
Na początku mojej przygody z czytelnictwem – która wbrew pozorom rozpoczęła się bardzo późno – byłam bardzo sceptycznie nastawiona do wszelkich fantastycznych pozycji. Uważałam je za głupie, mało ciekawe i kompletnie nieangażujące mnie emocjonalnie.

Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Dzisiaj fantastyka to jeden z moich ulubionych gatunków literackich. A wszystko zaczęło się od Trudi Canavan i jej Trylogii Czarnego Maga. Podsunęły mi ją w gimnazjum koleżanki i – o dziwo – wkręciłam się!

Teraz, po kilku dobrych latach, postanowiłam wrócić do tej autorki. Po „Uczennicę maga” sięgnęłam z dwóch powodów: po pierwsze w moim wyzwaniu czytelniczym umieściłam jakąś powieść Trudi Canavan. Po drugie ta konkretna pozycja stoi na mojej półce już chyba od gimnazjum, więc uznałam, że w końcu warto ją przeczytać.

STRATA CZASU?

„Uczennica maga” to ponad ośmiusetstronicowa kobyła, więc wiadomo, że nie przeczyta się jej w jeden wieczór. Mnie zajęła – plus, minus – tydzień. Czy była to strata czasu? Nie. Książka Canavan była ciekawa i stanowiła perfekcyjne oderwanie od tych wszystkich książek, które muszę czytać w ramach studiów polonistycznych. Lekka (ale tylko w odbiorze, fizycznie już nie…), przyjemna, ale nie infantylna. Dokładnie to, czego potrzebowałam w pierwszym tygodniu po sesji.

Mam jednak nieodparte wrażenie, że znacznie lepiej bawiłabym się podczas lektury, gdybym czytała tę powieść jakieś siedem lat temu. Albo może gdybym nie poszła na polonistykę?

Trudno mi stwierdzić jaka była przyczyna tego, że nie bawiłam się świetnie, bo „Uczennica maga” nie jest książką dziecięcą. Nazwałabym ją razem młodzieżowo-dorosłą powieścią. Idealną dla każdego, kto lubi takie klimaty. Ale mimo wszystko coś mi tam nie pasowało… Z pewnością nie chodzi o język, bo jest on niezły – z całą pewnością nie ogłupia, wręcz przeciwnie.

Chyba po prostu po przeczytaniu tylu książek o poważnej tematyce, mój gust trochę się zmienił.

SCHEMATY, SCHEMATY

To, na co muszę się poskarżyć, to z całą pewnością schematyczność powieści Trudi Canavan. Jak wspomniałam, „Uczennica maga” była czwartą książką tej autorki, z którą miałam do czynienia i zdążyłam już załapać jak funkcjonuje fabuła w jej powieściach.

W zasadzie już na początku czytania mogłam się spodziewać, jak potoczą się losy bohaterów. Wydawało mi się momentami, że czytam historię bardzo podobną do tej z Trylogii Czarnego Maga – jedyne co się zmieniło, to imiona bohaterów. Faktem jest, że „Uczennica maga” stanowi prequel do Trylogii, ale to nie może usprawiedliwiać schematyczności.

CZERŃ I BIEL

W powieściach Canavan bardzo irytuje mnie świat, który jest czarno-biały. Bohater jest albo dobry albo zły. Narody również. Czytamy o jednym bohaterze, będącym ucieleśnieniem największych cnót, a następnie przestawiana jest nam osoba zupełnie do tej pierwszej przeciwna. Nie ma tutaj miejsca na półśrodki. Trochę to smutne, bo przecież taki czarno-biały świat jest niesamowicie przewidywalny!

Myślę, że autorka powinna dodać charakteru swoim postaciom. Trochę tajemnicy, nieprzewidywalności, zadziorności. Coś takiego mogłoby ożywić jej książki i sprawić, że wskoczyłyby na znacznie wyższy poziom.


***

Jak już wspomniałam, „Uczennica maga” jest bardzo przyjemną pozycją. Szczególnie powinny się nią zainteresować osoby w wieku 13-16 lat. Myślę, że ci czytelnicy podczas lektury będą bawić się najlepiej.

Czytałaś „Uczennicę maga”? Jeśli tak, to jakie były twoje wrażenia? Koniecznie daj znać w komentarzu poniżej!

4po4

4 po 4 to rubryka, w której 4 osoby opisują wyżej recenzowaną książkę w 4 słowach bądź wyrażeniach


książka przeciętna, przegadana, bezbarwna tytułowa bohaterka, wciągające dzieje Sachaki i jej mieszkańców
— Agnieszka

wciągająca, dobrze przemyślana, zaskakująca, niesamowicie klimatyczna
— April

za długa, za dużo nowych słów określających zwierzęta, owoce, warzywa itp., przerost formy nad treścią, nudna
— Olka

wciągająca, dużo stron, lekka, przyjemna lektura
Vukko

  • Nigdy nie czytałam i nie słyszałam o tej książce, ale szybko się to zmieni bo w wakacje dosłownie „połykam” książki w całości :D
    Pozdrawiam <3

  • Właśnie szukam czegoś lżejszego do poczytania. Ile można czytać książek, które mają czegoś uczyć.

  • O książkach fantasy mam podobne zdanie co Ty kiedyś:) Może i na mnie pewnego dnia przyjdzie czas i przekonam się do tej tematyki. Czytając recenzję nie będzie to jednak ta książka i autorka, od której zacznę:))

    • Nic na siłę. :) Może kiedyś z ciekawości po coś sięgniesz i akurat Ci się spodoba, kto wie! :)

  • Tytuł, który z przyjemnością polecę pod rozwagę mojej nastoletniej córce, powinien się jej spodobać. :)
    Bookendorfina

  • Czytałam Trylogię Czarnego Maga i bardzo mi się podobała, ale to było jeszcze w liceum więc dawno, dawno temu ;)
    Po uczennice raczej nie sięgnę. Chyba, że nie będę mieć nic innego do czytania ;)

  • Ewelina

    Swoją książkową przygodę także zaczęłam od fantastyki. Bo odpręża i przenosi w zupełnie inne miejsce. Prawdziwa magia. Zaciekawiłaś mnie tą pozycją. Chętnie po nią sięgnę!

CZEŚĆ!
Studiuję polonistykę, piję dużo książek, czytam jeszcze więcej kawy i czasami trochę miesza mi się od tego w głowie. :)
Najpopularniejsze
Facebook
Wyzwanie czytelnicze
Obserwuj mnie na Instagramie

@gabriela.deda