Powrót na stronę główną
Literatura

Jak zacząć oszczędzać pieniądze?

  • 29 września 2016
  • Gabriela Deda
  • Komentarzy: 12
  • Odsłon: 741
Jak dobrze wiecie, jestem „tylko studentem”. Nie mam żadnych dochodów, nie utrzymuję się sama, a niestety za bycie fajną Gabą jeszcze nikt nie zaczął mi płacić. Ale gdy już zacznie, chciałabym wiedzieć co robić, żeby nie przepieprzyć wszystkiego na pocztówki i znaczki, które ostatnio zawładnęły moim życiem (i znokautowały mój portfel). Muszę jednak przyznać, że ta chęć zrodziła się we mnie dopiero po tym, jak dotarła do mnie informacja, że Michał Szafrański (autor bloga JakOszczedzacPieniadze.pl, o którym słyszeli już chyba wszyscy) wydał swoją książkę pod tytułem „Finansowy ninja”. Nigdy nie czytałam regularnie bloga Michała, bo przecież gdzie mi tam do oszczędzania – nawet nie mam z czego oszczędzać! Ale do mnie – jak to do mnie – o wiele bardziej przemawiają poradniki w formie książek niż bloga. Szczęśliwie się złożyło, że znajomy (ten sam, od którego dostałam w prezencie „Szeptuchę”, której recenzję mogliście już czytać na blogu) ją miał i uznał, że może mi ją pożyczyć. Wysłał ją wraz z listem, którymi regularnie się wymieniamy, a ja niemal od razu wzięłam się za czytanie.

TO, CO PORADNIK MIEĆ POWINIEN…

… to przede wszystkim spójny i zrozumiały dla wszystkich język oraz spora dawka jak najbardziej skonkretyzowanej wiedzy. I tak się składa, że to są dwie główne cechy wyróżniające książkę Michała.

Przyznam szczerze, że na początku trochę obawiałam się tej książki, bo z bólem muszę przyznać, że jeśli chodzi o wiedzę w zakresie finansów to no… Była dość znikoma. Okej – nie miałam absolutnie żadnej wiedzy. A tu nagle sięgam po wielką kobyłę tylko o pieniądzach i finansach – to przecież oczywiste, że wielu rzeczy nie zrozumiem przez to, że nie mam podstaw!

Cóż, to wcale nie tak! Autor mówi o podstawach, wyjaśniając je, a dopiero później przechodzi na „wyższą półkę”. Nie zostajemy więc z poczuciem niezrozumienia treści, ponieważ wszystko zostaje nam wyjaśnione od A do Z. Do tego książka przedstawia mnóstwo praktycznych porad czy pomysłów na rozwiązywanie danych problemów. Chcesz wiedzieć jak codziennie oszczędzać na drobnych czynnościach? Nie ma problemu – Szafrański wymieni Ci kilka propozycji, z których śmiało możesz skorzystać. Chcesz wiedzieć, gdzie powinieneś zaglądać, żeby poszerzyć swoją wiedzę dotyczącą wybranego zagadnienia? Okej – tutaj jest lista!

Autor kilkukrotnie podkreśla, że danego zagadnienia nie będzie omawiał tutaj szczegółowo, bo książka nagle stałaby się trzy razy grubsza. Ale nie zostawia nas z niczym – podaje linki do swojej bonusowej strony (bądź do swojego bloga czy na inne przydatne strony), gdzie możemy dowiedzieć się więcej. To naprawdę niezwykle cenne, bo jeśli nie chcemy czytać trzystu stron dotyczących inwestowania – nie musimy tego robić. Ale gdy ten temat nas interesuje, mamy łatwy oraz szybki dostęp do dodatkowych treści.

Na końcu książki jest również sporządzona bibliografia, którą warto sobie przejrzeć i wypisać z niej kilka pozycji, które mogą nam pomóc.

NIE TYLKO OSZCZĘDZANIE

Bycie finansowym ninja to nie tylko oszczędzanie pieniędzy. To szereg różnych działań, które wykonuje się na różnych etapach swojej finansowej działalności. Z książki dowiemy się również wielu istotnych informacji dotyczących zakupu mieszkania (lepiej kupić czy wynajmować? Michał przedstawia plusy i minusy obu tych rozwiązań i zwraca uwagę na to, że wiele zależy od tego, w jakiej sytuacji życiowej i finansowej jesteśmy), inwestowania (gdzie i jak inwestować? Gdzie warto szukać źródła dodatkowego dochodu?), podatków i wielu innych spraw, nad którymi pewnie większość z nas nigdy się nie zastanawiała. Bo i po co, skoro tego tematu nie porusza się nigdzie – nawet w szkole, która rzekomo ma przygotowywać nas do dorosłego życia?

RYSUNECZKI I WYKRESIKI!

Tutaj szybko i na temat – książka jest bogata we wszelkiego rodzaju wykresy oraz rysunki, które pozwalają szybciej i łatwiej przyswajać prezentowaną w danym miejscu wiedzę. Tematyka finansów może być naprawdę skomplikowana (szczególnie dla takiego humanisty jak ja, który ma niezwykłe problemy z przyswajaniem liczb i dziwnych obliczeń), a coś takiego naprawdę wszystko ułatwia oraz rozjaśnia.

UWAGA! POSZUKIWANY SZERYF W BLOGOSFERZE!

Teraz już się zacznę czepiać. Bo jeśli chodzi o treść i zawartość merytoryczną (która bezsprzecznie jest tutaj najistotniejsza) wszystko jest w porządku i jak najbardziej na plus. Ale… Od dłuższego czasu mam nieodparte wrażenie, że większość blogerów wydających książki zakochała się w czcionkach bezszeryfowych. Naprawdę, chyba wszystkie książki wydane przez blogerów/youtuberów, które mam w domu napisane są właśnie czcionką bezszeryfową. A to męczy oczy, naprawdę. Przy książce, która liczy sobie ponad pięćset stron, jest to naprawdę irytujące. Przez to nie mogłam czytać tej książki przez długi czas – musiałam robić sobie przerwy, bo moje oczy wysiadały.

Drugą drobnostką, do której się przyczepię jest użycie jakiegoś dziwnego i całkowicie niezrozumiałego dla mnie efektu wyróżniającego pewne informacje. Fragmenty książki Szafrańskiego były bowiem wydrukowane nie ma gładkim tle, a na tle kreskowanym. Co gorsza, kreski te były pionowe. To kolejna sprawa, która niesamowicie utrudniała czytanie i męczyła oczy. Co prawda w ten sposób jest wydrukowana znacznie mniejsza część książki, ale mimo wszystko – to nie było dobre posunięcie.

87b

KTO POWINIEN PO NIĄ SIĘGNĄĆ?

Wszyscy.

Na tym mogłabym skończyć, bo w sumie co więcej mogę dodać? Książka jest naprawdę dla każdego – począwszy od ludzi, którzy po uszy tkwią w długach, przez takich, którzy żyją sobie z dnia na dzień, aż po takich, którzy mają spore oszczędności, ale nie wiedzą co z nimi zrobić.

Z całego serca polecam tę pozycję, bo szczerze wierzę, że może ona pomóc Wam w organizacji swojego życia finansowego. Nawet jeśli myślicie, że jest ono już wystarczająco zorganizowane. Na 90% po lekturze tej pozycji uzmysłowicie sobie, że wcale nie jest tak dobrze, jak sądziliście do tej pory.
  • Ciekawa pozycja, jak będę miała okazję na pewno przeczytam. Lubie poradniki. Mnie też pewnie męczyły by te pionowe kreski.
    Pozdrawiam

  • Zdradzisz, jaka wskazówka dot. oszczędzania najbardziej wpadła Ci w pamięć? :)

    • Najbardziej zapadła mi w pamięć wskazówka (a raczej nakaz) sporządzania budżetu domowego. To jest absolutna podstawa do tego, by zacząć dobrze zarządzać swoimi finansami. :) Zaczęłam już nawet prowadzić swój budżet domowy, żeby wiedzieć ile na co wydaję pieniędzy (a wierz mi – gdy ma się przed oczyma realne liczby, nagle dociera do człowieka ile pieniędzy tak naprawdę mogłoby zostać w naszej kieszeni…) i później starać się zmniejszać tę liczbę tam, gdzie jest to możliwe. :)

  • Ja generalnie nie mam problemu z oszczędzaniem. Mój sposób to comiesięczne odkładanie jakiejś sumy i bezwzględny zakaz ruszania jej :) Niech to będzie nawet i 50zł, po pewnym czasie z tej kwoty może się naprawdę sporo uzbierać :)

  • Oglądałam wywiad z autorem i zastanawiałam się czy nie kupić książki; dzięki za recenzję, teraz wiem, czego się spodziewać:)

  • Oj, ja w kwestii oszczędzania czegokolwiek jestem całkiem beznadziejnym przypadkiem ;)

  • Temat zdecydowanie dla mnie <3, choć wydaje mi się, że jakieś podstawowe podstawy XD oszczędzania znam (w teorii :P). Czas na praktykę! ;p

  • Ta książka na pewno znajdzie się na liście tych ‚do przeczytania’. Zwłaszcza, że mój sposób oszczędzania jest dość chaotyczny i czas w końcu na jego uporządkowanie :)

  • Ja mimo tego, że juz skończyłam studia i utrzymuję się już dawno sama , nie potrafie oszczędzać. Staram się, ale zupełnie mi to nie wychodzi i już nie wiem jakich sposobów używać by to zadziałało.

    • Tym bardziej polecam Ci tę książkę z całego serca! Szczerze wierzę, że pomoże Ci ona opanować ten „finansowy chaos”, który – jak twierdzisz – wkradł się do Twojego finansowego życia. :)

  • Haha, dobra uwaga z tymi bezszeryfowymi czcionkami – stawiam, że to pomysł wydawców, którym wydają się takie „blogowe”, bo chyba akurat Twój blog jest w mniejszości i większość pisana jest właśnie bezszeryfowcami :)

  • Michał ma niesamowity dar do przekazywania wiedzy, odkąd tylko zapowiedział, że ma w planie wydanie książki, wyczekiwałem tego momentu. Uwielbiam jego słowo pisane, jak i mówione, w podcastach. Kopalnia wiedzy i mega wartościowy koleś :)

CZEŚĆ!
Studiuję polonistykę, piję dużo książek, czytam jeszcze więcej kawy i czasami trochę miesza mi się od tego w głowie. :)
Najpopularniejsze
Facebook
Wyzwanie czytelnicze
Obserwuj mnie na Instagramie

@