Powrót na stronę główną
Związki & Seks

Jak przetrwać, gdy twoja dziewczyna ma okres?

  • 13 września 2015
  • Gabriela Deda
  • Komentarzy: 21
  • Odsłon: 5145

– Ej… – mruknęłam, siedząc na kanapie i wkładając do ust kolejny kawałek czekolady kokosowej, bo przecież Matka Natura stworzyła mnie do tego, by pochłaniać waśnie te dwie rzeczy – kokos i czekoladę – najlepiej w połączeniu. – Jak bardzo ostrożnym trzeba być podczas rozmowy z kobietą, o której wiadomo, że jest przed lub podczas okresu?

– W skali 1-10? Jakieś 200 – odparł mój luby po chwili zastanowienia.

Wow, 200? Trochę dużo, nie? Ale z drugiej strony mogło być gorzej. Jednak fakt, że mogło tak być niestety wcale nie oznacza, że teraz jest dobrze, o nie. Z tej okazji postanowiłam przygotować krótki poradnik na temat tego jak przetrwać i nie dać się zabić kobiecie podczas okresu.

Co będzie Ci potrzebne?

ZAOPATRZENIE

Każdy prawdziwy wojownik potrzebuje odpowiedniego zaopatrzenia, by w ogóle stanąć do walki z wrogiem. Ale co, kiedy jest nim istota, która krwawi przez tydzień i nie umiera? Może być trochę ciężko, bo na szkoleniach dla rekrutów raczej nie przewidują takich atrakcji – jak jakiegoś niedźwiedzia pieprzniesz w łeb to poryczy trochę i w końcu umrze. I zrobi to z całą pewnością szybciej niż po tygodniu. To, że kobieta będzie ryczeć jak wściekły i ranny niedźwiedź podczas krwawienia jest pewne. A jeśli w takiej sytuacji spróbujesz wyjechać do niej z tekstem „uspokój się” albo „dramatyzujesz” to wiedz, że zginiesz zanim uświadomisz sobie jak wielki błąd właśnie popełniłeś.

Ale co z tym zaopatrzeniem? Wszystkich da się przekupić. Naprawdę, wszystkich, bez wyjątku – jeśli chcesz się przekonać to spróbuj zrobić to z pierwszą lepszą osobą. Zrób to umiejętnie i osiągniesz prawie wszystko, jednak nie wszystko uda się zrobić od razu.

Kobiety podczas okresu też da się przekupić. Wybierz się do sklepu i kup kilka magicznych tabliczek brązowego wyrobu cukierniczego, a później schowaj się za kanapą albo stołem (lub ewentualnie w innym pokoju, jeśli bestia jest naprawdę rozgniewana) i rzucaj nimi w swój cel. Tylko rób to ostrożnie, bo trafieniem w głowę niestety nie zabijesz a tylko jeszcze bardziej rozgniewasz.

Oczywiście nie gwarantuje to stuprocentowego i długotrwałego sukcesu, ale jestem pewna, że chociaż na jakiś czas uda wam się odetchnąć z ulgą. Wykorzystajcie ten czas dobrze, bo nie potrwa tak długo, byście zdążyli zrobić wszystko co chcecie.

ZASÓB SŁOWNICTWA

O niebezpieczeństwie zwrotów takich jak „uspokój się” już wspominałam. To są zwroty zakazane choćby nie wiem co. Nie wolno ci ich wypowiadać, jeśli chcesz dożyć do następnego ranka. Co zatem należy mówić, by nie rozpętać trzeciej wojny światowej? Oto lista pięciu dozwolonych tekstów:

18a

Przedstawię wam teraz w skrócie tok myślowy przeciętnej kobiety w momencie, gdy ma okres:

Wypowiedź mężczyzny: Kochanie, spójrz jaka piękna pogoda!

Tok myślowy kobiety: Faktycznie, śliczna pogoda, słoneczko świeci… A ja siedzę przed komputerem, pewnie o to mu chodzi. Twierdzi, że powinnam wyjść na zewnątrz? I do tego jeszcze na sto procent ma na myśli to, żebym się trochę poruszała!

Wypowiedź kobiety: CZY TY TWIERDZISZ, ŻE JESTEM ZA GRUBA?!

Serio, nie brnij w to. Po co ci rozmowa i kolejna kłótnia? Po prostu milcz.

KOMPLEMENTY

Okej, przyznaję, że wersja z milczeniem była przeznaczona głównie dla tchórzliwych. Jednak to nie oznacza, że jest ona mało skuteczna, bo zaręczam, że efektywniejszej nie znajdziecie! Jeśli jednak nie jesteście w stanie milczeć i złą atmosferę wolicie rozwiewać dobrym słowem aniżeli smutnym milczeniem – na to też istnieje sposób.

Komplementy to jedna z niewielu rzeczy, które kobiety naprawdę uwielbiają. Możecie więc do waszych czekolad rzucanych zza kanapy doczepić kolorową karteczkę z napisem „bolało, jak spadłaś z nieba?” albo – w wersji dla ludzi z dwucyfrowym IQ – „dobra z ciebie dupa, mała”. Tak naprawdę tutaj macie nieograniczony wachlarz możliwości. Dajcie upust swojej kreatywności i oczarujcie swoją kobietę wspaniałym komplementem.

Uwaga, jest haczyk! Z miesiąca na miesiąc najprawdopodobniej będzie coraz trudniej, więc nie porywajcie się z motyką na słońce i nie zaczynajcie od najbardziej wyszukanych pochlebstw. Te o spadaniu z nieba zostawcie sobie na szósty-siódmy miesiąc.

O ile w ogóle uda wam się przeżyć do tego czasu.

PREZENTY

Powinnam ten punkt wpleść do zaopatrzenia, jednak, podobnie jak komplementy, nie jest to wersja obowiązkowa i dla wszystkich.

Jakiś czas temu jechałam sobie pociągiem do Krakowa. Pech chciał, że zaraz obok mnie usiadła para, która przez pierwszą część podróży się kłóciła, a przez drugą uparcie milczała (widzicie? To milczenie to jednak dobry plan). Dopiero pod koniec chłopakowi udało się przekonać swoją dziewczynę do uśmiechu i rozmowy. To było prostsze niż można by się spodziewać – powiedział jedno krótkie zdanie: „kupię ci coś ładnego w galerii”. Tyle. Dziewczyna jest jego, wrócił uśmiech na twarzach i rozmowy na przyjemne tematy.

Nie wiem czy tamta blondyna (bo taki kolor włosów miała ów dziewczyna) miała wtedy okres, ale wiem natomiast, że jeśli twoja domowa bestia właśnie przeżywa najgorszą część swojego cyklu biologicznego, to kupowanie czegoś ładnego z pewnością znacznie zwiększy twoje szanse na przeżycie. Kto wie, może nawet uda ci się sprawić, że się uśmiechnie.

Teraz zasadnicze pytanie: co kupować? Odpowiedzi są dwie, ale obie bardzo proste. Po pierwsze – coś ładnego. Po drugie – coś drogiego. Wtedy już prawie niczym nie musisz się przejmować.

A jeśli jesteś typowym Januszem i nie możesz pozwolić sobie na podarek dla twojej ukochanej, bo inaczej zabraknie ci na ulubione fajki, to… Cóż, musisz posiłkować się pozostałymi punktami. Tak czy siak bez obaw – nadzieję na dalsze egzystowanie masz!

Jakąś…

  • Hahaha, genialne!
    „Wybierz się do sklepu i kup kilka magicznych tabliczek brązowego wyrobu cukierniczego, a później schowaj się za kanapą albo stołem (lub ewentualnie w innym pokoju, jeśli bestia jest naprawdę rozgniewana) i rzucaj nimi w swój cel.” – padłam! Tak samo jak przy tym obrazku poniżej z 5 dozwolonymi zwrotami :D
    A ten tok myślowy kobiety podczas „tych dni”, serio – jakbym czytała o sobie!

  • Cała prawda:))))

  • https://www.youtube.com/watch?v=BScqvSbY_YQ
    A ja bym poleciła to wszystkim facetom, choć Twoje rady też są dobre. A czekoladę to powinien nosić każdy mężczyzna przy sobie, jeśli tylko wie, że niedługo jego kobiecie życia wypadnie okres :D

  • Oj cała prawda. No i ta czekolada… patent na murowane zwycięstwo, no chyba że kobitka akurat się odchudza i jej silna wola nie pozwoli na odrobinę szaleństwa. Wtedy proponowanie czekolady jest niczym wyrok śmierci natychmiastowej. Bo nie dość, że rozdrażniona przez to całe odchudzanie, to jeszcze podczas okresu. Oj panowie mili, proszę jednak uważać. Kobieta podczas okresu to zwierzę nie do okiełznania, choć często zwykłe przytulenie potrafi to zwierzę nieco okiełznać. Trzeba po prostu wyczuć dobry moment. A jak to zrobić? To Wy jesteś cie od tego by trochę pomyśleć. Wy znacie swoje panie najlepiej :)

  • Zgadzam się ze wszystkim ;) Mój mąż po tylu latach jest w stanie ocenić kiedy zaczyna się mój pms ;) Doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji dyskusji więc wie, kiedy należy ją skończyć, aby bardziej się nie pogrążyć :D Zresztą nie raz swój podły nastrój zwalałam właśnie na te dni, zupełnie bez wyrzutów sumienie.

  • Coś drogiego i ładnego? Nowa teflonowa patelnia?! :P

    • Haha. :D Możesz kiedyś spróbować, tylko daj znać kiedy to zrobisz – zamówię zawczasu bukiet pogrzebowy. <3 :D

  • O tak, powiem Ci, że w czasie okresu milczenie jest przeze mnie jak najbardziej pożądane ;)

  • faiithfully

    Świetny post! To prawda, z kobietą podczas okresu lepiej nie zadzierać. I zdecydowanie lepiej stosować się do twoich rad, niż śmiertelnie się obrażać, bo nasza dziewczyna odpowiedziała nam nie w taki sposób, jak byśmy chcieli. Przecież to nie nasza wina, że w tym okresie tak bardzo buzują nam hormony, prawda?

    Pomysł z czekoladą jest dobry, ale chyba z tym też trzeba uważać. No bo gdyby okazało się, że akurat nasza kobitka się odchudza, to spowodowałoby kolejną lawinę negatywnych reakcji.

    Trzymam kciuki za wszystkich facetów, którzy muszą radzić sobie z kobietami podczas okresu!

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam na nowy post u mnie :)

    http://www.faiithfully.blogspot.com/

  • Oj, jakie to prawdziwe… Chociaż w moim przypadku wystarcza czekolada z orzechami i trochę samotności :)

  • Sugestywne zdjęcie tytułowe :D A ja nie sądziłam że kiedykolwiek to napiszę, ale ostatnio sobie uświadomiłam, że od pewnego czasu moje napięcie przedmiesiączkowe naprawdę przestało mi doskwierać, a bywają miesiące, że w ogóle go nie ma. A naprawdę było z tym dramatycznie. Teraz podczas miesiączki potrzebuję tylko spokoju i odpoczynku, a humor mam doskonały:)

    • Godne podziwu, naprawdę! :D Ale bardzo dobrze, przynajmniej Ciebie nikt nie musi się obawiać. :D

  • Mój mąż wie, że najlepiej, jeśli nie będzie się odzywał, o nic pytał, bo każde jego słowo zostanie wykorzystane przeciwko niemu. Najlepiej żeby w ogóle zniknął, bo za głośno oddycha. :D

  • Z tą czekoladą to też bym uważała, bo albo będzie z łzami „w ogóle mnie nie znasz, nie przewidziałeś na co mam ochotę”, albo „tak, oczywiście, paś mnie czekoladą, a potem będę gruba i zostawisz mnie dla szesnastoletniej Dżesiki”. Genialny tekst ;-)

  • Umarłam. :) Sama prawda, całe życie. :) I tak co miesiąc…jak tu nie zwariować samej z sobą ;)

  • starfish

    Przezabawny poradnik survivalowy. Dziękuję za poprawienie mi humoru :D

  • Okres przeżywam bez ekscesów, ale PMS to armagedon. Wiadomo: jestem gruba, nikt mnie nie kocha, a mama i mój chłopak to już w ogóle najmniej, płaczę na widok paczki chusteczek, bo chusteczki robi się w fabryce, gdzie pracują ludzie, a ludzie maja psy, a psy bywają w schroniskach, bywają tam psy stare i schorowane, które umierają w samotności. No jak mam nie płakać nad schorowanym, starym piesełem? No i jestem gruba i nikt mnie nie kocha – wspominałam już o tym?

    • Mam to samo ♥♥♥ hahaha :-). Piąteczka! :)

  • Osobiście preferuję samozaopatrzenie – czyt. sama dbam o to, żeby w odpowiednim momencie spadł na mnie deszcz frytek posolonych od serca :D, kilogram truskawek, porządny kawał ciasta i ogórki małosolne. Ojjj, lubię mixować, bo…(cytując słowa znanej reklamy :D) jestem tego warta ♥ hahaha :-).

  • Co do czekolady też słyszałem. Uchylić delikatnie drzwi i rzucić czekoladą ;)

CZEŚĆ!
Studiuję polonistykę, piję dużo książek, czytam jeszcze więcej kawy i czasami trochę miesza mi się od tego w głowie. :)
Najpopularniejsze
Facebook
Wyzwanie czytelnicze
Obserwuj mnie na Instagramie

@gabriela.deda