Powrót na stronę główną
Literatura

Dziewczyny Mansona

  • 26 marca 2017
  • Gabriela Deda
  • Komentarzy: 5
  • Odsłon: 621
Czternastoletnia Evie jest zwykłą dziewczynką. Ma przyjaciółkę, obiekt swoich westchnień, matkę i dom. Pewnego dnia spotyka w parku dziewczynę, która od razu ją oczarowuje. Jej długie, czarne włosy, brudne i poszarpane ubrania oraz wolność bijąca z jej oczu sprawia, że Evie niemal od razu lgnie do nieznajomej.

Niedługo później czternastolatka odbywa swoją pierwszą rozmowę z Suzanne i niemal od razu wkracza w jej towarzystwo.

Poznaje koleżanki Suzanne, które zabierają ją na ranczo. Ranczo pełne dziwnych ludzi, brudu, śmieci i zapachu niedawno skończonej orgii. Ranczo pełne narkotyków, niebezpieczeństwa, dzieci, których rodzice są nieznani. Ranczo pełne młodych dziewczyn, które – przepełnione samotnością i pustką – desperacko szukają kogoś, kto ich przygarnie, kto się nimi zaopiekuje.

W końcu ranczo pełne Russella.

Russell to człowiek niezwykle hipnotyzujący. Sprawia wrażenie, jakby troszczył się o ciebie bez względu na to, co przeżyłaś czy skąd pochodzisz. Teraz jesteś tutaj, przy nim – a on będzie o ciebie dbał. Jesteś teraz członkiem rodziny, czuj się jak u siebie.

Evie od razu zauważa, że wszyscy członkowie społeczeństwa na ranczu są bezwzględnie posłuszni mężczyźnie. Każdy – bez wyjątku – darzy go szacunkiem i jest w stanie zrobić dla niego wszystko. Evie wie, że sama również musi się tak zachowywać, jeśli chce być częścią tej grupy.

Więc gdy Russell zabiera ją do swojej przyczepy, każe jej przed sobą klęknąć, rozpina swoje spodnie i mówi czternastolatce, aby wzięła do ust to, co teraz widzi najprawdopodobniej po raz pierwszy w życiu – Evie bez wahania to robi. Oczywiście Russell zapewnia ją, że nie chce jej zrobić krzywdy. To ma być przyjemne zarówno dla niego, jak i dla niej. A przecież będzie jej to sprawiać przyjemność.

Prawda?

Próbowała oszacować, jak wiele pogłosek słyszałam: o orgiach, o szalonych tripach na kwasie i nastoletnich uciekinierkach zmuszanych do służenia starszym mężczyznom. O psach składanych w ofierze na oświetlonych księżycem plażach, koźlich łbach gnijących w piasku. Gdybym miała przyjaciół poza Connie, niewykluczone, że na imprezach dotarłyby do mnie plotki o Russellu wymieniane przyciszonym głosem w kuchni. Może bym wiedziała, że powinnam uważać.
Ale ja tylko pokręciłam głową. Niczego nie słyszałam.

Evie coraz bardziej zaczyna czuć się członkinią grupy. Jest przywiązana do Suzanne, kradnie dla grupy pieniądze prosto z torebki matki, wprowadza innych członków do domów sąsiadów, gdy wie, że akurat są puste. Czuje jakiś niepokój, ale nie jest w stanie wydobyć go na powierzchnię swojej podświadomości.

Więc uparcie brnie w to wszystko.

Pewnego dnia 1969 roku widzi, że Suzanne wraz z Russellem oraz kilkoma innymi członkami społeczeństwa planują coś dużego. Wieczorem czworo z nich gdzieś jedzie – Russell oczywiście zostaje na ranczu. Evie pyta dziewczynę, czy może jechać z nimi. Nie wie, że tej nocy dokona się zbrodnia, która na zawsze zapisze się w historii.

„Dziewczyny” Emmy Cline to żonglerka faktami i fikcją literacką. Russell to nie kto inny jak Charles Manson, który za swoje zbrodnie do dzisiaj odsiaduje wyrok w więzieniu. Opisana w książce zbrodnia to niesamowicie brutalne morderstwo dokonane przez członków stowarzyszenia w posiadłości Romana Polańskiego, w którym zginęła między innymi jego narzeczona będąca wtedy w końcowym cyklu ciąży.

Zbrodnia, która wstrząsnęła światem, a pośrodku niej Evie – czternastolatka, która pragnie jedynie poczucia przynależności. Chce po prostu czuć, że jest komuś potrzebna, że ktoś zwraca na nią uwagę. I to pragnienie sprawia, że jest w stanie zrobić naprawdę dużo.


***

Powieść Emmy Cline czyta się szybko i przyjemnie – przede wszystkim ze względu na cudowny język, jakim jest napisana. Szczególnie na początku ma się wrażenie, że styl autorki jest niemal poetycki – cudowne opisy, które po prostu wprawiają nas w cudowny nastrój. Ale! Cline nie pozwala nam zapomnieć, że nie czytamy książki o wielkiej miłości, łączkach i uroczych króliczkach. Pomiędzy tymi wszystkimi cudownymi słowami oraz opisami – całkowicie znienacka – wyskakuje nam z fiutem czy innym zupełnie niepasującym do tej poetyki słówkiem.

Bardzo podoba mi się takie zagranie, ponieważ mówi nam: „hej, nie zapominam w jakim kręgu tematycznym jesteśmy!” i sprowadza nas tym na ziemię. Niekiedy bardzo brutalnie.

Jednak poza warstwą językową nie ma wiele świetnych i genialnych aspektów tej pozycji. Powieść czyta się szybko, ale niestety nie jest ona tak mocna jak mogłaby być.

„Dziewczyny” przez wielu zostały okrzyknięte najlepszą powieścią ubiegłego roku. Faktem jest, że nie czytałam wielu ubiegłorocznych nowości wydawniczych, ale mimo wszystko jestem niemalże pewna, że znalazłoby się wśród nich o wiele więcej lepszych pozycji.

Tematyka podjęta przez autorkę jest bardzo dobra i „świeża”, ale niestety nie udało się wykorzystać jej w pełni. I nad tym ubolewam najbardziej.

Zdecydowanym plusem tej książki jest to, że po jej lekturze mamy ochotę zgłębić temat jeszcze bardziej i zaczynamy czytać różne artykuły mówiące właśnie o tej sprawie sprzed lat. Ja tak zrobiłam. I cóż… Muszę przyznać, że będę miała przez to niezłe koszmary.

4po4

4 po 4 to rubryka, w której 4 osoby opisują wyżej recenzowaną książkę w 4 słowach bądź wyrażeniach


ubarwiona metaforami, usypiająca czujność po to żeby niespodziewanie ścisnąć za gardło, wplatająca niepokój między wersy, siedząca w głowie nawet po zakończeniu
Stworek vel Oka

smutne ostrzeżenie przed sektą, poszukiwanie akceptacji, młodość podatna na manipulację, poetycki język
— Hana

nieporadna warsztatowo, błędnie reklamowana, pozbawiona dynamiki, o wąskich horyzontach psychologicznych i społecznych
Henia

wciągająca narracja łącząca czasy „Dzieci Kwiatów” z teraźniejszymi zagrożeniami sekt, przerażająca o ofiarach samotności, o błędach młodości piętnujących dorosłe życie, o zagubieniu, które przeistacza się w świadomy wybór
— Joanna

  • Zarys tego co dostaniemy w książce przestawiony przez Ciebie genialnie! Tak się wkręciłam w to co czytałam, że aż żałowałam, że się skończyło. Książkę zapisuję sobie na listę i z chęcią przeczytam. Choć opinie jak widać różne to jednak warto spróbować i przekonać się na sobie. :)

  • To książka dla mnie! Ale zaraz, mam ich tak dużo w kolejce -_- Dziś kolejna wpadła do koszyka, kiedy maszerowałam po Matrasie. Niewątpliwie jest to tematyka, która zawsze mnie interesowała. Ile człowiek jest w stanie zrobić, żeby przypodobać się innym? Dlaczego tylu młodych ludzi wkracza w złe towarzystwo? Czyżby wina rodziny? :) Najczęściej niestety tak…

  • Zacisze Lenki

    Mam stosik do przeczytania, ale ten tytuł zapisuję na listę. Bardzo chętnie bym przeczytała tę książkę, lubię życiową tematykę.

  • Brzmi bardzo ciekawie!! Przerażające jak wiele możemy zrobić, chcą jedynie być akceptowanym przez grupę..

  • Rzeczowo. Hmmm, możliwe, że będę wpadał tu częściej.

CZEŚĆ!
Studiuję polonistykę, piję dużo książek, czytam jeszcze więcej kawy i czasami trochę miesza mi się od tego w głowie. :)
Najpopularniejsze
Facebook
Wyzwanie czytelnicze
Obserwuj mnie na Instagramie

@gabriela.deda