Powrót na stronę główną
Literatura

Dlaczego warto mieć wirtualną biblioteczkę?

  • 29 marca 2017
  • Gabriela Deda
  • Komentarzy: 14
  • Odsłon: 623
Wszyscy wiemy, że znacznie lepiej jest mieć biblioteczkę domową niż wirtualną. Na całe szczęście jedno nie wyklucza drugiego, więc dzisiaj chciałabym pokazać ci dlaczego warto mieć wirtualną biblioteczkę.

GDZIE STWORZYĆ BIBLIOTECZKĘ

Kiedyś, lata temu, otworzyłam swoją pierwszą wirtualną biblioteczkę na NaKanapie.pl. Dość szybko zauważyłam ogromne wady tego serwisu, lecz nie przenosiłam się z niego z jednego powodu – byłam zbyt leniwa, by wstukiwać tytuły wielu książek do nowego serwisu. Trwałam więc tak, za każdym razem denerwując się, że jedna książka występuje tam w kilku różnych wersjach, a oceny są jedynie pięciogwiazdkowe (dla mnie to zdecydowanie zbyt wąska skala). Poza tym NaKanapie nie oferowało wielu innych atrakcji – może poza konkursami i forum, na którym można pograć sobie w jakieś gry w stylu skojarzeń.

Największą zaletą tego serwisu jest wygląd samej biblioteczki, którą tworzyliśmy. Muszę przyznać, że podoba mi się idea „prawdziwej” półki. Z drugiej strony jest to również rozwiązanie dość niepraktyczne, ponieważ czasami nie możemy dostrzec autora bądź tytułu.

100a

Z ciekawości weszłam teraz na NaKanapie i próbowałam wyszukać kilka nowości wydawniczych. Niestety, bardzo często nie udało mi się niczego znaleźć. Można stąd wyciągnąć jeden prosty wniosek – niewiele osób korzysta jeszcze z tego rozwiązania, a twórcy też chyba zaniechali opieki nad stroną – świadczyć o tym może pusty od wielu miesięcy profil na Facebooku.

Na całe szczęście jest inny polski serwis, na który przeniosłam się już bardzo dawno temu – LubimyCzytać.pl. Jest to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie z tych, które do tej pory poznałam. To, co stanowiło bardzo miłą odmianę od NaKanapie to przede wszystkim dziesięciogwiazdkowy system ocen oraz fakt, że zazwyczaj spotkamy się z jedną wersją danej pozycji. Możemy oczywiście wybierać sobie różne wydania danej pozycji, które mają być widoczne w naszej biblioteczce, ale nie stanowią one osobnych książek w serwisie. Są po prostu przypisane jednej pozycji.

Biblioteczki co prawda nie wyglądają już tak ładnie jak na NaKanapie, ale są dużo bardziej funkcjonalne. Widzimy okładkę, tytuł oraz autora – czyli dokładnie wszystko to, co jest nam najpotrzebniejsze. Wygląd co prawda można zmienić na taki, by widać było coś na kształt półek, ale znów – nie wiem czy warto, ponieważ musimy doszukiwać się interesujących nas informacji na okładkach. Zazwyczaj je widać (głównie za sprawą większych zdjęć niż na NaKanapie), ale sama zdecydowanie preferuję widok listy.

100b

Sam serwis wygląda bardzo przyjemnie i jest dostosowany do oczekiwań współczesnego internauty. Do tego na stronie głównej można natknąć się na jakiś ciekawy artykuł czy dowiedzieć się o zbliżającym się wydarzeniu związanym z literaturą. Ogólnie jest dużo bajerów, z których aż chce się korzystać!

Jest jeszcze jedna opcja, która staje się coraz bardziej popularna wśród książkoholików – jest to GoodReads.com. Jest to propozycja zagraniczna, choć znajdziecie na niej również większość polskich tytułów. To, co najbardziej podoba mi się na tym serwisie to możliwość wzięcia udziału w wyzwaniu czytelniczym polegającym na przeczytaniu 52 pozycji w ciągu roku. Serwis sam liczy ile już przeczytałaś oraz podaje aktualny procent postępu. To jest coś, co bardzo chciałabym zobaczyć na LubimyCzytać. Mała rzecz, a cieszy.

GoodReads ma jednak dla mnie jedną ogromną wadę, na którą niestety nie jestem w stanie przymknąć oka. Z racji tego, że jest to strona zagraniczna, brakuje na niej wielu polskich klasyków lub po prostu pozycji mniej znanych, których – przez to, że studiuję polonistykę – czytam bardzo dużo. A skoro już prowadzę wirtualną biblioteczkę, to chciałabym, by była ona kompletna.

Jeśli jednak skupiacie się raczej na książkach współczesnych, to pewnie nie spotkacie się z tym problemem. A nawet jeśli, to dodanie jednej książki nie stanowi problemu – gorzej, gdybyście musieli dodawać ich czterdzieści.

PO CO MI TO?

Skoro już wiemy gdzie warto założyć swoje konto, warto też wiedzieć – po co?

Odpowiedź pierwsza i najfajniejsza – bo to fajna sprawa. Teraz wszystko mamy w swoich komputerach i telefonach – więc dlaczego nie mieć tam też również biblioteczki? Szczególnie, gdy ułatwia życie?

Przyznaj się – pewnie niejednokrotnie spotykała cię sytuacja, w której wpadała ci do głowy książka, którą chcesz przeczytać – czy to w rozmowie ze znajomymi, czy to na wykładzie albo w księgarni. A później wylatywało ci to z głowy i o książce zapominałaś. Wirtualna biblioteczka, którą zawsze masz w swojej kieszeni umożliwia ci natychmiastowe zapisanie danej lektury na listę „do przeczytania”. A to, że wyskoczą obok niej ładna okładka oraz opinie innych czytelników to tylko bardzo miły efekt uboczny.

Drugą sytuacją, którą z całą pewnością znasz, jest brak pomysłu na następną książkę, po którą powinnaś sięgnąć. Biblioteczka stworzona na LubimyCzytać, GoodReads czy gdziekolwiek indziej sprawia, że wyciągasz telefon, przeglądasz listę „chcę przeczytać” i po problemie – bo jestem pewna, że znajdzie się na niej mnóstwo pozycji, które wyleciały ci z głowy, a na które masz ochotę.

Poza tym uważam, że miło jest śledzić swoje poczynania czytelnicze. Wiesz dokładnie kiedy przeczytałaś daną książkę i jak ją oceniłaś (co też bardzo często może sprawić, że jeszcze kiedyś do niej powrócisz). Możesz dodawać swoje opinie, odradzać lub polecać dane pozycje, dyskutować na forum i robić mnóstwo innych rzeczy!

Posiadanie wirtualnej biblioteczki nie jest czasochłonne (no może poza pierwszym jej uzupełnianiem, ale tego przecież nie trzeba robić w jeden dzień). Jest za to bardzo przyjemne i może być motywujące.

Oczywiście dzięki takim serwisom można znaleźć mnóstwo inspiracji! Ja dodałam na swoją półkę „do przeczytania” naprawdę ogrom pozycji, które znalazłam właśnie na LubimyCztytać. Nikt wcześniej mi o nich nie powiedział i najpewniej nikt by tego nie zrobił.

JAKIE SĄ WADY?

Wada jest jedna – z czasem twoja połka „chcę przeczytać” może rozrosnąć się tak bardzo, że tylko na nią patrząc będziesz pewna, że do końca swojego życia nie zdążysz przeczytać tych wszystkich książek. :)


***

Jestem bardzo ciekawa czy masz konto na którymś z portali, gdzie można tworzyć swoje wirtualne biblioteczki? Jeśli tak, to koniecznie podaj link do profilu! A jeśli nie, to czy udało mi się przekonać cię do tego rozwiązania? Czekam z niecierpliwością! :)

A póki co odsyłam cię do mojego konta na LubimyCzytać, gdzie możesz sprawdzić, jak wygląda taka biblioteczka.
  • Mam konto na Lubimy czytać :) od niedawna polubiłam się z e-bookami i mam je wszystkie na czytniku, więc jest to mega wygodne :)

  • Mam konto na Lubimy Czytać, ale jakoś z niego nie korzystam, za to śledzę swoje filmowe i serialowe zwyczaje na Filmwebie i TV Calendar :)

  • Miałam kiedyś konto na Lubimy Czytać. Nie uzupełniałam go wprawdzie jakoś super regularnie, ale teraz sobie myślę, że to była fajna sprawa. Bardzo często ktoś mi poleca jakąś książkę, obiecuję sobie, że ją przeczytam, a potem wylatuje mi to z głowy,

  • Ja również korzystam z „lubimyczytać”, jako plus dodałabym jeszcze to, iż wirtualna biblioteczka pozwala na uporządkowanie przeczytanych książek i ebooków zarazem. W przypadku osób, takich jak ja, które czytają i tradycyjnie i e-booki, takie jedno miejsce, gdzie mam wszystko jest na wagę złota. :)

  • Nie bardzo potrafię się nadal przekonać do e-booków i wszystkiego, co z literaturą związane wirtualnie. Radość z posiadania prawdziwej książki, dotyk i zapach papieru, przerzucanie stron – dla mnie nie do zastąpienia. No i widok prawdziwych półek wypełnionych setkami książek.

  • Moje konto na Lubimy Czytać już od dawna świeci pustkami. Jakiś czas temu zwyczajnie zapomniałam je aktualizować i tak mi zostało do teraz, ale bardzo lubiłam z niego korzystać. Więc może Twoje przypomnienie to idealny moment, by tam powrócić! ♥

    Tylko czy ja jeszcze pamiętam dane do logowania …
    ;)

  • Nie wiem czemu jeszcze nie mam konta przecież to takie ułatwienie! Zdecydowanie za często uciekają mi fajne tytuły i później już nie da się ich przypomnieć. W wolnej chwili na pewno sobie założę :)

  • Ja nie byłam nigdy wielką fanką tego typu rozwiązań. O przeczytanych książkach piszę w Bullet Journal, a w zasadzie jedynie wpisuje tam tytuły. Ale mój narzeczony bardzo lubi tę formę i ma chyba konto na Lubimy Czytać. Także jestem w stanie zrozumieć, po co ma się wirtualną biblioteczkę :)

  • Chciałam swoją biblioteczkę budować, ale właśnie przeraziłam się ile mam książek na pozycji – do przeczytania. Stwierdziłam, że wolę budować listę na kartce, bo nie zawsze chce mi się coś zapisać. Dzięki lenistwu tych pozycji do przeczytania nie jest za dużo.

  • Widzę w tym pomyśle rozwiązanie na moją bolączkę, czyli zapominanie co już przeczytałam. Przez jakiś czas zapisywałam sobie książki w kalendarzu, ale na dłuższą metę, to się nie sprawdziło (wyrwać kartki i wkleić do nowego kalendarza?). Może tak wirtualna biblioteczka by się sprawdziła?…

  • Mam konto na Lubimyczytać i bardzo lubię ten portal. Słyszałam też o takim, jak biblionetka. Szczerze mówiąc założyłam, bo byłam ciekawa, ile książek mogłam przeczytać w ciągu swojego życia. A teraz często dodaję tam odnośniki do zamieszczonych na blogu recenzji – i to naprawdę działa. :)

  • Ja od razu zaczynałam na lubimy czytać. Kłopot w tym, że przeważnie nie pamiętam, żeby dodawać tam książki, więc co pewien czas przeglądam cały księgozbiór w pokoju i wpisuję tytuły, które zobaczę, ale nie jest to zbyt ścisłe. No i właśnie moje kochane studia też mi utrudniają życia, bo tu się przeczyta kilka rozdziałów, tu kilka, a tej książki w ogóle nie ma na portalu, a czy książka o gramatyce to jeszcze książka czy już podręcznik, a tamtą w zasadzie czytałam dwa razy… Więc lubimy czytać nie przedstawia realnie tego, co czytam, ale jest doskonałe do zapisywania książek, które polecają różni blogerzy, a ja akurat nie mam na nie czasu. Więc konto hoduję nadal :D

  • No patrz, gdybym do Ciebie nie zaglądnęła, to bym nie wiedziała, że takie rzeczy istnieją! Fajna sprawa,przede wszystkim ten porządek w przeczytanych książkach i „pomysłodajnia”:)

  • Aga

    Ciekawe, ciekawe, faktycznie wiele razy chcę konieczne coś przeczytać, a chwilę później tytuł wylatuje mi z głowy, przemyślę temat :)

CZEŚĆ!
Studiuję polonistykę, piję dużo książek, czytam jeszcze więcej kawy i czasami trochę miesza mi się od tego w głowie. :)
Najpopularniejsze
Facebook
Wyzwanie czytelnicze
Obserwuj mnie na Instagramie

@gabriela.deda