Powrót na stronę główną
Literatura

Bałaś się kiedyś spojrzeć w lustro?

  • 4 marca 2017
  • Gabriela Deda
  • Komentarzy: 13
  • Odsłon: 792
Wyobraź sobie, że pewnego dnia wychodzisz na poranny spacer ze swoim ukochanym psem. Patrzysz pod nogi i widzisz swój cień. Ale nie odwracasz wzroku, tylko patrzysz na ten cień i ogarnia cię niepokój.

Wyobraź sobie, że wracasz ze spaceru, wchodzisz do łazienki, a twoje odbicie w lustrze napawa cię tak ogromnym lękiem, że nie chcesz patrzeć na siebie ani sekundy dłużej.

Wyobraź sobie, że spoglądasz na nóż, którym każdego dnia od wielu, wielu lat kroiłaś marchewkę, paprykę i mnóstwo innych rzeczy, ale teraz nie postrzegasz noża jako przedmiotu, którym możesz pokroić warzywa na sałatkę. Nóż staje się w twoich oczach bronią. Bronią, którą możesz zabić swojego ukochanego męża, a jeśli akurat nie będzie go w pobliżu – możesz przebić nim swój własny brzuch.

Wyobraź sobie, że pewnego dnia, całkowicie niespodziewanie, zaczynasz mieć w głowie przerażające i makabryczne obrazy, których nie jesteś w stanie się pozbyć, a które sprawiają, że wpadasz w szał.

To wszystko dzieje się z Martie, bohaterką „Fałszywej pamięci” Deana Koontza – jednej z lepszych książek, z jaką miałam do czynienia.

Sięgając po tę pozycję spodziewamy się historii o kobiecie, która niespodziewanie zaczyna chorować na autofobię. Oznacza to, że przeraża ją ona sama i to, co może zrobić sobie bądź swoim najbliższym. Przeraża ją to do tego stopnia, że nie jest w stanie normalnie funkcjonować. I dostajemy to, ale obarczone dużo większą tajemnicą, niż z początku nam się wydaje.

Pierwszego wieczoru, Martie zaczyna opróżniać cały dom z rzeczy, które – według niej – mogą stanowić ogromne niebezpieczeństwo – od noży, przez widelce i otwieracze do puszek aż po piły i niebezpieczne środki chemiczne trzymane w garażu.

A ty siedzisz, trzymasz tę książkę w ręku, czytasz i gdzieś w głowie czai ci się myśl, że rzeczywiście – ty też mogłabyś wydłubać oko swojemu ukochanemu kluczykiem do samochodu.

Wbij, przekręć, wyrwij.

Klik-klik.

SYNKRETYZM

Prawie przez całą powieść Koontz przedstawia nam równolegle dwa wątki. Z jednej strony mamy Martie i początki jej szaleństwa, a z drugiej czytamy o tym, co aktualnie robi jej mąż. A robi rzeczy bardzo interesujące, dowiadując się przy tym wielu tajemniczych i niepokojących rzeczy.

I kiedy małżonkowie w końcu się spotykają, ich wątki się łączą, a my myślimy, że od teraz nic już nie będzie nam przeszkadzać w poznawaniu ich niesamowicie wciągającej historii – BUM. Koontz postanawia przedstawić nam kolejne równolegle dziejące się wydarzenia.

Z jednej strony więc irytujemy się, gdy kolejny rozdział nie dotyczy tego, o czym do tej pory czytaliśmy (a trzeba zaznaczyć, że autor ma niesamowity talent do kończenia rozdziałów w sposób bardzo intrygujący), ale z drugiej szybko o tym zapominamy, bo kolejny wątek jest równie ciekawy co poprzedni.

I w ten sposób niemal przez całą książkę. Nie ma momentów, w którym się nudzimy – tam zawsze coś się dzieje.

WIEMY WSZYSTKO. PRAWIE

Wiele tajemnic, spisków i przerażających faktów autor sam nam ujawnia – najczęściej właśnie poprzez drugi wątek. Siedzimy więc i czytamy, jak główni bohaterowie dochodzą do tego, co my już od dawna wiemy. To jest szalenie ekscytujące i naprawdę można się zaangażować. I kiedy myślimy, że tak już będzie do końca – że po prostu będziemy wspierać bohaterów w ich dochodzeniu do prawdy, on znów to robi.

Koontz znów nagle ujawnia bohaterom coś, o czym i my nie mieliśmy wcześniej pojęcia. Znów nas zaskakuje. I robi to w najlepszy z możliwych sposobów.

NAJLEPSZY ROZDZIAŁ

„Fałszywa pamięć” zawiera jeden rozdział, który śmiało mogę nazwać jednym z lepszych rozdziałów z jakim miałam do czynienia.

Jest to rozdział dwudziesty drugi, więc zwróć na niego uwagę podczas lektury.

Martie jest właśnie w szale sprzątania mieszkania i usuwania z niego wszelkich niebezpiecznych rzeczy. Nagle dzwoni do niej jej najlepsza przyjaciółka, Susan, cierpiąca na agorafobię. Kilka godzin wcześniej widziały się, ponieważ Martie jest jedyną osobą, która jest w stanie zaprowadzić Susan do jej psychiatry. Teraz młoda kobieta dzwoni, by powiedzieć Martie o jej szokującym odkryciu. O czymś, czego nikt się nie spodziewał.

Ale Martie widzi w szufladzie przed sobą nożyczki.

Klik-klik.

Uchwyty nożyczek pokryte były czarną gumą. Żeby nie ślizgały się w dłoni.

Klik-klik.

Nożyczki to bardzo, bardzo niebezpieczne narzędzie, jeśli zostanie umieszczone w niebezpiecznych rękach. Na przykład w rękach Martie.

Klik-klik.

Martie podczas tej telefonicznej rozmowy próbuje opanować swój strach przed lśniącymi przed nią nożyczkami, a jednocześnie stara się zapamiętywać i reagować na to, co mówi jej Susan. A mówi jej naprawdę nie byle jakie rzeczy.

MAJSTERSZTYK LITERACKI

Kto czytał choć jedną powieść Koontza wie, że to fenomenalny pisarz. Ale w „Fałszywej pamięci” przekracza wszystkie możliwe granice. Pełna emocji i zwrotów akcji powieść sprawia, że chce się ją czytać i czytać, a z drugiej strony momentami jest tak przerażająca, że ma się ochotę ją odłożyć i nie wracać.

To, jak dochodzimy z bohaterami do prawdy i to, jak później sami zostajemy zaskakiwani raz za razem sprawia, że bardzo często podczas lektury wstrzymujemy oddech.

Powieść jest absolutnie szokująca, wciągająca i przerażająco prawdziwa.

Bo wyobraź sobie, że pewnego dnia wstajesz i boisz się spojrzeć w lustro.


Wyobraź sobie, że nie wiedzieć czemu – codziennie gubisz ze swojego życia kilka cennych sekund, których później nie pamiętasz.

Wyobraź sobie, że ludzie, którym najbardziej ufasz i w których pokładasz największe nadzieje są właśnie tymi, którzy wyrządzają ci największą krzywdę.

Wyobraź to sobie i zastanów się, czy naprawdę robisz tylko to, co sam chcesz robić, a nie to, co kazali ci inni.

Prawda może być naprawdę bardzo zaskakująca.

4po4

zbyt długie wprowadzenie, nuda ale równocześnie intrygująca, ciekawa i nieprzewidywalna historia
— Lethin

zatrważająca i odpychająca – (pomimo to) – wciągająca oraz zastanawiająca
Adrian

zaskakująca, niesamowita, przyprawiająca o dreszcze, zapadająca w pamięć
PABLOPAN

angażująca emocjonalnie, działa na wyobraźnię, dobrze budowane napięcie, pies był moim ulubionym bohaterem
Luby

  • Napisałaś tą recenzję w taki sposób, że gdybym tylko miała tą książkę pod ręką, od razu brałabym się za czytanie! :)

  • Świetna recenzja, od razu chce się sięgnąć po książkę. Mam to samo co @palmakokosowa:disqus :)

  • ZAPISUJĘ! Świetna musi być, uwielbiam takie książki i wciąż ich szukam :)
    A z drugiej strony – gratuluję Ci napisania tak zajebistej recenzji, bo zazwyczaj (przykro mi to mówić) recenzje książek są nudne, przewidywalne i…sama wiesz, rozumiesz o co mi chodzi? Dlatego gratki! :))

    • PS. O co chodzi z „4 po 4”? :) To opinie innych?

      • Bardzo Ci dziękuję za te miłe słowa! :)
        A jeśli chodzi o 4 po 4, to tak, pod każdą recenzją będę prosić 4 osoby o opisanie swoich przemyśleń na temat danej książki w 4 słowach/wyrażeniach. :)

  • Brzmi dobrze… Jak będę miała humor na ciężką książkę na pewno wrócę do tego tytułu.

  • Lubię takie książki, które potrafią wzbudzać skrajne emocje. Z jednej strony wszystko kawa na ławę, z drugiej kolejna tajemnica, o której nie było mowy! Poza tym sam opis książki napisany świetnie! Zapisuję tytuł no i twórczości autora też się szerzej przyjrzę ;)

  • Zapowiada się interesująco, powinna mi się spodobać, chętnie po nią sięgnę. :)
    Bookendorfina

  • Pójdę dzisiaj do biblioteki, może akurat będzie do wypożyczenia.

  • Mam tyle książek do czytania, że masakra, ale i Koontza sobie zapiszę. Ten autor jest naprawdę świetny i wydaje mi się, że sporo pisze (taaak, podczas pracy w bibliotece ciągle natykałam się na jego powieści). Ja ostatnio dopadłam Charlotte Link i muszę powiedzieć, że pisze genialne kryminały psychologiczne. To chyba mój nr 1!

  • Nie wiem, dlaczego, ale kojarzy mi się z „Dziewczyną z pociągu” – szczególnie to gubienie sekund z każdego dnia i to, jak bliscy wyrządzają bohaterkom krzywdę. Nie ma co, zaciekawiłaś mnie, dziewczyno! Muszę upolować tę książkę.

CZEŚĆ!
Studiuję polonistykę, piję dużo książek, czytam jeszcze więcej kawy i czasami trochę miesza mi się od tego w głowie. :)
Najpopularniejsze
Facebook
Wyzwanie czytelnicze
Obserwuj mnie na Instagramie

@gabriela.deda