Powrót na stronę główną
Kultura

5 filmów, które musisz znać

  • 30 stycznia 2016
  • Gabriela Deda
  • Komentarzy: 25
  • Odsłon: 1006

Jakiś czas temu prezentowałam Wam 5 kanałów na YouTube, które musicie znać. Dzisiaj idę szczebelek wyżej i omawiam pięć produkcji filmowych, bez których po prostu nie można się obejść. Każdy z wymienionych punktów jest specjalny i wyjątkowy na swój własny sposób. Tak czy siak należy obejrzeć wszystkie – choćby po to, żeby wiedzieć, czy naprawdę są tak świetne, jak za chwilę napiszę. Bez zbędnego przeciągania – zaczynamy.

1. WYSPA TAJEMNIC

Bezapelacyjny numer jeden. Dość paradoksalnie, bo to najmniej popularna produkcja z całej listy. Odkąd obejrzałam ten film, moja poprzeczka „dobrego filmu” znacznie się podniosła. Zaczęło się całkiem niewinnie – pewnego popołudnia razem z tatą stwierdziliśmy, że mamy ochotę obejrzeć jakiś film. Thriller najlepiej. Ja, widząc, że w „Wyspie tajemnic” gra Leonardo, byłam już przekonana, że chcę obejrzeć właśnie tę produkcję – choćby dla samego Di Caprio. Jednak to, co zobaczyłam na ekranie, znacznie przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Uwaga, to co teraz napiszę może być dość drastyczne.

W czasie oglądania sam fakt, że grał tam Di Caprio przestał być dla mnie znaczący. Nigdy nie przypuszczałam, że to nastąpi. A jednak.

Siedziałam jak zaczarowana i wpatrywałam się w telewizor. Akcja całkowicie mnie wciągnęła, ale nie wiedziałam jeszcze, że to dopiero początek.

Cały film jest tak fenomenalny głównie przez jego zakończenie. Na ekranie już dawno skończyły się napisy końcowe, a ja nadal siedziałam z otwartą buzią i nie mogłam wydusić nawet najmniejszego „co?”.

Po jakimś czasie obejrzałam ten film drugi raz – znając zakończenie – i zwracałam uwagę na więcej szczegółów. Czy udało mi się w końcu dojść ostatecznie i na sto procent, o co chodziło? Nie. Wciąż mam tylko spekulacje. To jest najpiękniejsze w tym filmie.

Gwarantuję, że po jego obejrzeniu nie przełączysz na następny kanał i nie zapomnisz szybko o tym, co dopiero zobaczyłeś. Ba! Ja po dwukrotnym seansie filmu sięgnęłam nawet po książkę, na podstawie której powstał, a zakończenie wciąż było dla mnie zniewalające – mimo, że doskonale je znałam. Ale o tym opowiem innym razem.

Naprawdę nie widzę ani jednego minusa tej produkcji. Jest doskonała. Daję jej 11/10. Serio, obejrzyjcie ją dzisiejszego wieczoru. Obiecuję, że się nie zawiedziecie.

2. TROJA

Jeśli nie znasz „Troi”… idź szybko poznać i dopiero wtedy wracaj na mojego bloga. Klasyk po prostu. Nie wiem co mam Wam o tym filmie napisać – akcja nie jest wcale zaskakująca, bo kto chodził do szkoły doskonale wie z mitologii czy z epopei Homera jak wojna trojańska wyglądała. Mimo to produkcja jest naprawdę bardzo dobra. Do tego występują w nim światowej klasy aktorzy – wystarczy wspomnieć choćby takich panów jak Brad Pitt, Orlando Bloom czy Eric Bana.

Co prawda jest kilka zmian w porównaniu z oryginalnymi opisami wojny pod Troją, więc nie radzę sugerować się tym filmem na sprawdzianie z polskiego (chociaż ja sama robiłam to na nie tak dawnym kolosie z literatury staropolskiej, ale cii!). To nie sprawia jednak, że produkcja traci na wartości – bynajmniej! Wciąż jest prześwietna i naprawdę warto ją obejrzeć. Ponadto nie jest zbyt „ciężkostrawna” – na sobotni wieczór nada się idealnie.

3. ZIELONA MILA

Kolejny klasyk. W zasadzie całe to zestawienie opiera się na klasykach. Ale nic nie poradzę, że są to filmy, które naprawdę zasłużyły sobie na to miano.

„Zielona mila” to już nie jest tak łatwy i przyjemny film. Opowiada niezwykle wzruszającą historię i jeśli ktoś na nim nie płacze… cóż, ja śmiało mogę nazwać taką osobę nieludzką. Bez względu czy to drobna i delikatna dziewczyna, czy umięśniony i twardy „koksu”. Płakać trzeba i już – takie są warunki oglądania „Zielonej mili”. Albo płaczesz, albo… Nie ma albo. Płaczesz, kropka.

Tom Hanks to dla mnie jeden z lepszych aktorów, bardzo go lubię. Tutaj zagrał świetnie – zresztą, jak cała reszta obsady. Bardzo łatwo jest się utożsamić z większością bohaterów.

Powtarzam raz jeszcze: to piękna, wzruszająca historia opowiadająca o wielkiej niesprawiedliwości, jaka panuje na tym świecie.

4. GLADIATOR

Kolejny film historyczny, w którym jestem zakochana. Oglądam go za każdym razem, gdy wiem, że jest w telewizji (zresztą, z czterema z wymienionych pozycji tak mam – jedynie „Wyspa tajemnic” nie jest przeze mnie oglądana tak często, z jednej prostej przyczyny: po prostu ani razu nie widziałam, żeby była emitowana. Zawsze musiałam oglądać ją online). I tutaj również za każdym razem płaczę, chociaż od razu mówię, że tutaj nie ma takiego obowiązku. Ja po prostu nie jestem w stanie się nie wzruszyć.

A muzyka? Cudeńko! Hans Zimmer to zdecydowanie najlepszy twórca muzyki filmowej. Uwielbiam gościa!

Do tego jeden z najlepiej przedstawionych motywów śmierci w kinematografii. Jest on tak pięknie zaprezentowany, że cała się przy tym rozpływam, naprawdę.
Moja polonistka z liceum powiedziała kiedyś, że nie sposób jest nie zachwycać się „pięknie wyrzeźbionymi łydkami Russela Crowe’a”, więc to również możecie potraktować jako atut tego filmu. Wedle uznania. Tak czy siak obejrzeć trzeba.

5. TITANIC

Kto mnie zna ten wie, że tej pozycji po prostu nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu. Od czwartego roku życia (kiedy to zaczęła się moja miłość do Di Caprio), oglądam ten film za każdym razem, gdy leci w TV. Nie mogę sobie darować – bez względu czy zdążę na cały film, tylko drugą połowę czy ostatnie dziesięć minut.

I zawsze, ale to zawsze płaczę jak małe dziecko, łudząc się, że Titanic nie zatonie, a wszystko skończy się dobrze. Cóż, niedoczekanie moje.

Okej, tutaj nie upieram się, że każdy musi obejrzeć ten film. Dla mnie jest to dzieło wybitne, ale znam masę opinii, które głoszą, że to taki sobie film – do obejrzenia najwyżej raz. Dla mnie to coś więcej – może dlatego, że na tym filmie się wychowywałam.

Uwielbiam go i żadna negatywna opinia tego nie zmieni. Dlatego też polecam go tym, którzy jeszcze tego filmu nie oglądali – niech sami zdecydują, po której stronie barykady staną.

***

Dorzucilibyście coś do mojej listy? A może widzieliście któryś z wymienionych przeze mnie filmów i jednak się ze mną nie zgadzacie? Koniecznie dajcie znać, chętnie dowiem się jaka jest Wasza opinia na temat moich propozycji!
  • Wyspa Tajemnic wgniotła mnie w fotel :)
    Polecam też Rzekę Tajemnic – na podstawie powieści tego samego autora, o ile się nie mylę :)

  • Skazani na Shawshank- chyba najlepszy film jaki oglądałam. A Wyspa Tajemnic też mi się bardzo podobała!

  • Z tych, które wymieniłaś zdecydowanie największe wrażenie zrobiła na mnie „Zielona mila”.
    A ja dorzuciłabym „Forrest Gump”, koniecznie :)

  • Widzę, że mamy bardzo podobny gust ;). Też wszystkie te filmy zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. :D Wyspa Tajemnic to kosa! Oglądałam tylko raz, ale też planuję jeszcze raz go odtworzyć i spojrzeć na ten film już z innej perspektywy ;)

  • Zielona Mila to jest mój HIT HITÓW. Uwielbiam, choć milion razy oglądałam, ale zawsze tak samo ryczę jak oglądam :D

  • Uzależniona od filmów to ja chyba nie jestem :D bo jakoś nie ciągnie mnie do ich oglądania. ;) Oczywiście ten najbardziej popularne z Twojej listy znam – nie jest ze mną aż tak źle pod tym względem ;) Ale bardzo zaciekawiłaś mnie pierwszą pozycją. Brzmi kusząco i chyba się zdecyduje poświęcić jakiś wieczór na ten film ;) Zachęciłaś mnie do tego nie bardzo ;)

  • Oglądałam wszystkie :-) Dobre zestawienie! A muzyka z Gladiatora jest jedną z moich ulubionych. I okazuję się, że bardzo ciężko jest ją „wygwizdać” – chodzi mi o to, żeby zagwizdać kluczową melodię. Kiedyś mój tata i ja spędziliśmy naprawdę dużo czasu, żeby wreszcie zagwizdać jak trzeba ;-)

  • Znam wszystkie, Zielona Mila to mój zdecydowany faworyt. Mimo że oglądałam wiele razy to płaczę jak bóbr za każdym razem jak oglądam.

  • Dałbym też szansę francuskiemu obrazowi „Nietykalni”. Tam najlepsza z możliwych definicja przyjaźni. A w Twoim zestawieniu wygrywa „Zielona mila”. Z niewyjaśnionych powodów ten film często mi się przypomina. Pewnie dlatego, że to całkiem błyskotliwa parabola na temat różnych, nie tylko dramatycznych, życiowych sytuacji. Ostatnie miejsce, wybacz Gabrielo, zajmuje „Titanic”. Zbyt sentymentalnie łzawy, ale weź łaskawie pod uwagę, że to męski punkt widzenia.

  • Nigdy nie widziałam w całości Zielonej Mili, albo za późno włączyłam, albo zdążyłam na końcówkę filmu. Muszę to nadrobić ;)

  • Widzę, że mamy bardzo podobny gust :) Zieloną Milę ubóstwiam i za każdym razem na niej płaczę. Czytałaś książkę? Jeśli nie to też Ci ją gorąco polecam. Gladiatora też uwielbiam. I chyba muszę koniecznie zobaczyć tę Wyspę Tajemnic, bo tylko jej nie znam z tego Twojego zestawienia :) Ja bym tu może dodała jeszcze Chłopca w pasiastej piżamie i Listę Schindlera.
    Kinga

    • Książkę też czytałam i faktycznie była równie dobra jak film. :) A „Chłopiec w pasiastej piżamie” też się u mnie znajdzie, ale w nieco innym zestawieniu. :)

  • O nie, „Titanic” to chyba najgorszy film, w którym grał Di Caprio, chociaż ja też wtedy go pokochałam <3 Generalnie chyba znam wszystkie filmy z nim oprócz "Wyspy tajemnic", nie wiem, dlaczego. Całkiem o tym filmie zapomniałam. "Troja" i "Gladiator" to oczywiście klasyki, uwielbiam <3 A widziałaś film "Aleksander"? To mój historyczny faworyt.

    • Chyba aż wstyd się przyznać, ale nie widziałam. Koniecznie muszę nadrobić. :)

      • Koniecznie! Według mnie jest super. Fajni aktorzy, muzyka no i kawałek ciekawe historii ;)

  • Wszystkie widziałam :) Bardzo lubię film Drive z Goslingiem. To co spodobało mi się najbardziej to klimat, muzyka i przepiękne, wręcz malarskie ujęcia. Ale mówię od razu – nie każdemu może spodobać się ten film.

  • Cezary | www.cezior.pl

    Z całej listy uważam że Zielona Mila powinna być na pierwszym miejscu ale to tylko moje zdanie :) Film kultowy który nigdy się nie zestarzeje. Widziałaś może Jabłko Adama? Też bardzo fajny film który mógłby się odnaleźć w takim towarzystwie :)

    • Jabłka Adama nie widziałam. Dzięki za informację, z pewnością się na niego skuszę! :)

  • MC

    „Troja” jest świetna. Nie chodzi nawet o film, ale ogólnie o fabułę. Homer miał dobry pomysł. Najbardziej lubiłam Hektora, zarówno w adaptacji filmowej jak i oryginale i w sumie średnio lubię Achillesa za to co mu zrobił. A przecież biedak nie miał praktycznie wyjścia, musiał stanąć po stronie bezmyślnego brata. Ponadto Achilles, dzięki kąpieli w Styksie, był w bardziej uprzywilejowanej pozycji. A jeszcze ustawiczne wtrącanie tych wszystkich bóstw. Masakra.
    Niby literatura starożytna, a taka emocjonująca :):)

  • Zieloną Milę <3 a Wyspa Tajemnic na która przez przypadek trafiłam wbiła w fotel! Zacny zbiór filmów :)

  • Ogladalyśmy „Zieloną milę” i „Titanica”, które bardzo nam się podobały. Boimy się spać po thrillerach, ale może skusimy się także na „Wyspę tajemnic”.

  • Znam trzy ostatnie, pierwszy chcę obejrzeć.

  • Tytanic – czyli klasyka klasyki :)

  • starfish

    Ja uważam, że nie powinno być przymusu oglądania filmów, które się komuś innemu podobały…

CZEŚĆ!
Studiuję polonistykę, piję dużo książek, czytam jeszcze więcej kawy i czasami trochę miesza mi się od tego w głowie. :)
Najpopularniejsze
Facebook
Wyzwanie czytelnicze
Obserwuj mnie na Instagramie

@gabriela.deda